Savoir-vivre. Hit czy kit?
Po co nam dobre maniery? Czy jeszcze istnieją? Co myślą o nich studenci?
Przeważającej większości studentów dobre maniery nie są obce. Stosują je w większym lub mniejszym stopniu, w zależności od okoliczności. Bo choć czasem wydają się być odrobinę zakurzone, to na ogół są nie tylko przydatne, ale nawet niezbędne.
Savoir-vivre, bon ton, kindersztuba
Weronika Piernik, studentka politologii ze specjalnością dziennikarską na Uniwersytecie Śląskim, raczej pesymistycznie podchodzi do tego tematu: - Obecnie dobre maniery, bon ton, kindersztuba to, moim zdaniem, zjawiska w zaniku, niestety zarówno na szklanym ekranie, jak i w życiu przeciętnego Kowalskiego. Politycy i inne osoby publiczne nie dają bynajmniej dobrego przykładu, czego więc można oczekiwać po młodym pokoleniu, które chce rządzić się swoimi prawami i odkłada do lamusa tradycyjne wzorce zachowań. Na uczelni byłam świadkiem sytuacji, jak dwie dziewczyny przepuszczane w drzwiach prychają na kolegów, żaląc się, że potrafią same sobie otworzyć. Można odnieść wrażenie, że zaczynamy się gubić w tym, co wolno, co wypada, a czego nie powinno się robić.
- Świat się zmienia, ale nie jestem pewna, czy podąża w dobrym kierunku - wyznaje Weronika.
W czasach, w których tak ogromną uwagęzwraca się na mowę ciała, a jej znajomość uważa się za niezbędny warunek sukcesu, może dziwić ignorowanie zasad dobrego wychowania wykształconych na przestrzeni wieków. "Są ludzie, którzy nie wiedzą o tym, że grzeczność kosztowała ludzkość wieki pracy" - pisał Cyprian Kamil Norwid. Według nauczycieli etykiety zasady dobrego wychowania powstały z jednego prostego powodu - ponieważ są naturalne, a przynajmniej powinny być.
Szybciej kijem niż manierą
- Obecnie dobre maniery stosuje się do osób, które je stosują wobec nas. W sprawach formalnych trzeba być ostrym, ponieważ w innym wypadku możemy zostać niezauważeni albo zignorowani. Zasady savoir-vivre w dzisiejszym świecie zatarły się. Niezbyt często są stosowane. Są niepraktyczne. Szybciej kijem niż manierą - twierdzi Romek, student kulturoznawstwa w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Białymstoku.
Z kolei Michał Wawrzyniak, student informatyki na Politechnice Białostockiej, ma odmienne zdanie: - Dobre maniery są podstawą, jeśli chce się na kimś zrobić dobre wrażenie i coś załatwić. Kilka miłych słów i można przyspieszyć rozpatrzenie naszych spraw. Można również na tej podstawie wyrobić sobie opinię, która ułatwi nasze działania w przyszłości.
- Zauważamy stosowanie dobrych manier u naszych wykładowców. Można je zauważyć wśród kolegów. Przydają się w zależności od sytuacji - stwierdzają z kolei krótko Krzysiek i Dawid, studenci zarządzania w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Białymstoku.
Ewa Bobryk, studentka politologii na Politechnice Białostockiej, twierdzi natomiast: - Podstawą w relacjach międzyludzkich jest przestrzeganie odgórnie ustalonych zasad. Takimi są właśnie dobre maniery. Cieszy mnie, gdy widzę je na co dzień, gdy mężczyźni przepuszczają mnie w drzwiach lub gdy dostaję piękne kwiaty.
Niektórzy sądzą, że etykieta nie pasuje do nowoczesnego społeczeństwa. Inni - wręcz przeciwnie -że uprzejmość i kultura osobista skracają dystans między osobami, zmieniają ich nastawienie i wzajemne postrzeganie.
Zbyszek, student socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku, mówi: - Dobre maniery są wyznacznikiem tego, co wypada, a co nie. Są to gotowe wzorce, jak zachować się w niejasnych, nowych sytuacjach. Powinny one funkcjonować codziennie, nawet w sytuacjach towarzyskich, w kręgach znajomych.
Formy dobrego wychowania powinny być dopasowane do czasów, w których żyjemy. Muszą być przemyślane, jednak wszelka sztuczność jest niewskazana, może nawet zniechęcić do nas inne osoby. Nasze zachowanie powinna po prostu cechować pewnego rodzaju "kontrolowana spontaniczność".
Garść zasad
Oprócz praktycznych korzyści, ze znajomości dobrych manier można po prostu czerpać satysfakcję. Savoir-vivre pomaga też bardzo we współżyciu z innymi ludźmi.
Prawidłowe powitanie to jedna z podstaw dobrego wychowania. To nasza wizytówka, szczególnie gdy witamy się z kimś po raz pierwszy. Rękę do uściśnięcia zawsze powinna wyciągać osoba witana, czyli starsza, przełożony lub kobieta.
Do dobrego tonu należy pozdrawianie osób nieznajomych, jeśli znajdziemy się z nimi w tej samej sytuacji, na przykład w poczekalni lekarskiej lub w przedziale kolejowym. Miłym zwyczajem jest też pozdrawianie innych turystów na szlaku.
Przy wchodzeniu do budynku obowiązuje zasada starszeństwa, czyli przepuszczanie przodem kobiet, osób starszych i przełożonych. W drzwiach zawsze pierwszeństwo mają osoby wychodzące. Natomiast widząc osobę schodzącą po schodach, wchodzący powinien się zatrzymać się i przepuścić ją. Jeśli schody są wąskie i strome, to przy schodzeniu mężczyzna powinien iść przed kobietą, na wypadek jej potknięcia.
Ważne jest też, by w sytuacjach "we dwoje" mężczyzna szedł po lewej stronie partnerki, zaś do restauracji wchodził jako pierwszy, by odnaleźć stolik i według rycerskiej tradycji - chronić damę.
Osoby, które nie chcą być na bakier z savoir-vivrem, powinny też wiedzieć, że nie należy używać dość powszechnych słów - "smacznego" przy stole (choć, jeśli ktoś nam życzy "smacznego", należy grzecznie podziękować)i "na zdrowie" - w sytuacji, gdy ktoś kichnie (wówczas niepotrzebnie zwracamy na to uwagę innych osób).
Na przyjęciach natomiast powinniśmy gości rozsadzać według zasady alternacji, czyli na przemian kobieta, mężczyzna.
Wystarczy odrobina wysiłku, by poznać podstawowe zasady dobrego wychowania. Część wyssaliśmy z mlekiem matki, innych uczymy się od ludzi, których spotykamy, jeszcze inne znaleźć można w odpowiedniej literaturze lub nawet w Internecie, na przykład na stronie . W końcu o to, że stosujemy dobre maniery, na pewno nikt się na nas nie obrazi.
Paulina Potocka
Korzystałam z: T. Orłowski, "Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i etykieta", Warszawa 2006.