SEMESTR - magazyn studentów
 
 
 
Na Początek
Na Studiach
Na Luzie
Na Serio
Na Fali
Do Pracy!
Wywiad
Wydarzenia

KARIERA

Warszawa
Wrocław
Kraków
Śląsk
Poznań
Łódź
Szczecin
Gdańsk
Białystok
Kielce
Gliwice
Częstochowa
Toruń
Olsztyn
Opole
Lublin
Bydgoszcz
Rzeszów


ZNAJDŹ
WOLONTARIAT
Szukaj lokum z:
Mieszkania i pokoje do wynajęcia


 Znajdź pracę:

 pracuj.pl - pracujesz jak chcesz!

     Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt
  szukaj




Asertywnie, bez lęku

Co znaczy być asertywnym? Czy to tylko umiejętność mówienia „nie”? Zastanawiacie się może, po co kolejny tekst o pojęciu, o którym wszyscy mówią. Odpowiedź jest krótka: wiele o asertywności napisano, a niewielu z nas używa jej na co dzień. A to modne pojęcie może być bardzo przydatne w praktyce i wzmocnić w nas to, co w sobie nosimy, a czego często sobie nie uświadamiamy.

Społeczne uwikłanie

Asertywność wiąże się z interakcjami społecznymi , w uproszczeniu – z kontaktem, w którym jedna osoba chce czegoś od drugiej. Kontakt ten może wyrażać się jako prośba, propozycja, groźba, nakaz, rozkaz. Asertywność jest umiejętnością wyrażania własnego zdania i emocji bez urażania drugiej osoby. Może być przyrównana do dyplomacji, choć tu negocjujemy nie stosunki państwowe, a własne życie i własne zachowania w otoczeniu. Można więc powiedzieć, że asertywność jest przydatna w każdej sytuacji. Wielu ludzi traktuje ją stereotypowo jako „zdartą płytę”, pewien schemat zachowań, tymczasem to, co w niej ważne, to umiejętność trzeźwej oceny sytuacji i naszego w niej uwikłania. Gdzie się znajdujemy w momencie kontaktu z drugą osobą, jaki jest jej stosunek do nas, jak reagujemy na nią i na jej zachowanie. Generalnie możemy tu mówić o trzech sytuacjach: ja-w-porządku – on/ona-w-porządku (obie osoby mówią do siebie z równej perspektywy, nie ma poczucia wyższości/niższości, presji, poczucia odrzucenia/aprobaty), ja-w-porządku – on/ona nie-w-porządku (kiedy druga strona wymusza na nas jakieś zachowanie, ma wobec nas oczekiwania, których nie jesteśmy w stanie spełnić), ja-nie-w-porządku – on/ona-nie-w-porządku (obie strony wychodzą z oczekiwaniami trudnymi do spełnienia, powstaje konflikt, poczucie rywalizacji, brak dialogu). W asertywności liczy się czujność, ostrożność i umiejętność rozpoznania sytuacji, które opisaliśmy wyżej.

Zdrowe mówienie „nie”

Często ktoś nas nakłania do zrobienia czegoś, spróbowania czegoś nowego. To nie tylko specjaliści od reklamy i PR, handlowcy i domokrążcy. To także nasi przyjaciele, znajomi. Im dla nas ważniejsi i bliżsi, tym trudniej nam odmówić, uzasadnić swoje zdanie i obstawać przy nim. Im trudniejsza sytuacja (bo np. większość coś zrobiła i czeka na nas), tym większe powstaje w nas napięcie – i z reguły ulegamy. Proste „nie” może zatem wiele rozwiązać, rozluźnić napięcie i naprawić relacje, jeśli wiemy, że są trwałe i nie urazimy ważnych dla nas osób. A jeśli stanie się inaczej – relacja nie była zapewne tak ważna, jak pierwotnie sądziliśmy. Ważne, by nie bać się mówić „nie”, kiedy czujemy, że jest potrzebne.„Nie” może mieć bowiem kilka twarzy. Można je powtarzać w momentach naruszania naszych granic, kiedy ktoś proponuje lub nakłania nas do zrobienia rzeczy, której nie chcemy robić lub która jest sprzeczna z naszymi zasadami. „Zdarta płyta”, czyli „nie” jako uzasadnienie naszej racji („nie, nie zrobię tego”, „dziękuję, nie skorzystam z propozycji”) przyda się w sytuacjach, kiedy znajomy proponuje drinka, a my nie mamy na niego ochoty, kiedy osoba, na której nam zależy, chce „dowodu przywiązania”. W sytuacji, gdy „nie” nie wystarczy lub kiedy sprawa jest bardziej złożona, trzeba użyć innych technik.

Metody odmawiania

Wyobraź sobie takie wydarzenie: jesteś w gronie znajomych, to większa impreza. Jest na niej obecna osoba, która od dawna Ci się podoba. I nie tylko Tobie – otacza ją wianuszek innych ludzi. Musi być popularny/a. Dołączasz do ich grona, w końcu zostaje tylko kilka osób. Robi się intymniej, ciekawiej. Zaczynasz rozmowę. W końcu rozmawia się tak dobrze, że zostajecie sami. Osobnik/osobniczka proponuje drinka. Nie odmawiasz. Potem drugiego. Bawisz się w jego/jej towarzystwie jeszcze lepiej. W końcu – propozycja dotyczy wyjścia z imprezy w jego/jej towarzystwie. Co robisz? Myślisz: jest ciekawie, ale prawie się nie znamy. Nieznajomy/a nalega. Okazuje, jak drogi/a nagle się dla niego/niej stałeś/łaś. Kierujecie się do wyjścia, ale Ty stajesz na chwilę w miejscu. Chcesz odmówić, ale nie raniąc tej osoby.Możesz w tej sytuacji spróbować kilku technik, które nie uciekają się do „nie”:– konstruktywna krytyka – odmawiasz, odwołując się do jej zachowania (nie podoba mi się, co robisz, nie znam Cię, daj nam szansę poznać się w innych okolicznościach);– mówienie o swoich uczuciach (uraziłeś mnie swoim zachowaniem, nie chcę z Tobą iść);– argumenty za Twoją postawą (nie jestem osobą, która wychodzi z ledwo poznanymi znajomymi tam, gdzie oni chcą; za mało się znamy; proponuję kolejne spotkanie – poznamy się bliżej).Wszystkie te techniki prezentują Cię jako osobę stanowczą, ale łagodną, nie forsującą swojego stanowiska, szanującą partnera rozmowy, ale i siebie samego.

Jak kształcić w sobie asertywność

Być może ten przykład jest prosty. Ale odmawiając w sposób konstruktywny (jeśli zwykłe „nie” nie jest dobrym wyjściem), nie wikłamy się w niepotrzebne sytuacje. Chronimy swoją odrębność i integralność, nie postępujemy wbrew sobie. Mamy czyste sumienie, możemy wręcz zrobić na drugiej osobie duże wrażenie siłą swojej osobowości. Wtedy też odkryjemy, jakie zamiary wobec nas miała. Czasem odmówienie takiej osobie uchroni nas od niepotrzebnych komplikacji. A nawet – od konsekwencji odbijających się na naszym zdrowiu i życiu (vide – przypadek studentek uwiedzionych przez Simona Moleke Nije). Warto kształtować w sobie umiejętność bronienia własnych granic, odmawiania i argumentowania swego zachowania. Możemy ćwiczyć asertywność choćby w prostych kontaktach – nie forsując swojego zdania na siłę, ale podpatrując siebie samych. Jak się zachowujemy? Podchodzimy do rozmówcy jak do równego, czy jesteśmy ulegli? A może stawiamy swoje warunki, by na końcu ulec? Stańmy na chwilę „obok siebie” – zobaczmy swoje emocje, wyraz twarzy, postawę ciała. Zaszczepimy się wtedy na sytuacje bardziej skomplikowane, wymagające więcej energii i asertywności. I wyjdziemy obronną ręką, bez uszczerbku na swoim „ja”.

Agnieszka Szmidel

Zadanie wsparte dofinansowaniem z budżetu samorządu Województwa Śląskiego




  SEMESTR patronuje:








 NEWS

   :: Lipiec
  Brak wydarzeń

 
   :: Sierpień
  Brak wydarzeń

 
   :: Wrzesień
  Brak wydarzeń

 
   :: Październik
  Brak wydarzeń


 DODAJ WYDARZENIE

Login:
Hasło:



Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt