Co Ty wiesz o HIV
HIV w Polsce powoli obrasta legendą. W ciągu 25 lat od pierwszego przypadku zakażenia powstało wiele mitów na jego temat. Wiele stereotypów dotyczy też osób żyjących z HIV. Czy studenci różnią się w swoich postawach wobec osób z HIV od statystycznego Polaka? Jak reagują na słowo „HIV”?
Mity o HIV
Niewiedza powoduje lęk – to trywialne stwierdzenie ma szczególny sens w przypadku HIV. Nadal większość Polaków (i większość studentów) ma mgliste pojęcie o wirusie i o AIDS. Dlatego na przestrzeni lat HIV obrósł legendą, jakby był demonem-potworem zabijającym osobę z nim żyjącą i z niej samej czynił potwora, którego trzeba odizolować. Niewiedza dotyczy przede wszystkim sposobów zakażenia. Wciąż wiele osób żyje w przeświadczeniu, że wspólne przebywanie z osobą z HIV doprowadzi do „złapania” wirusa. Że można zarazić się pocałunkiem i pieszczotami. Że podanie takiej osobie ręki jest groźne. Że dotknięcie materiału z zaschniętą krwią osoby zakażonej jest niebezpieczne. I że można zarazić się od splunięcia. Podobnie jest z samym zakażonym: osoby lękające się o kontakt z nim, wyobrażają sobie, że to człowiek z marginesu, narkoman albo bezdomny, a życie z HIV to wyrok śmierci, tożsamy z AIDS. Wielu ludzi nadal myśli, że to to samo!
Kim jest osoba żyjąca z HIV
Tymczasem osoba żyjąca z HIV jest podobna do nas. Może to być nasz sąsiad, kolega, nawet przyjaciółka. Bo osoby z HIV nie mówią zwykle o swoim zakażeniu nawet najbliższym. Nie jest tak, że wirusa „widać”. Można z nim żyć kilka lat, nie wiedząc w ogóle o zakażeniu. Nie trzeba wcale posiadać niezliczonej liczby partnerów seksualnych. Wystarczy ten jeden, który jest zakażony i albo przenosi wirusa celowo, albo nie ma świadomości nosicielstwa. To często zupełny przypadek, który wychodzi na jaw przy badaniach, chęci założenia rodziny (w przypadku kobiet robiących badania krwi). Ostatnio głośno jest o policjancie z Gdańska, u którego wykryto wirusa podczas rutynowych badań. Okazało się, że wirus ma w jego organizmie już kilka lat i sam policjant o tym nie wiedział! Jeśli więc ktoś szuka „wyróżnika” osób z HIV, nie znajdzie go. Biorąc pod uwagę, że 2/3 zakażonych nie zdaje sobie sprawy ze swojego nosicielstwa i jest pustką w statystyce (dane Krajowego Centrum ds. AIDS), może to być dosłownie każdy spotkany na imprezie mężczyzna, każda dziewczyna, z którą widujesz się na randce.
Sposoby przeciwdziałania dyskryminacji
Obecnie WHO uznaje HIV za chorobę przewlekłą, podobnie jak np. cukrzycę. Zmusza ona do cyklicznego nadzoru lekarza i terapii antyretrowirusowej, ale pozwala prowadzić intensywne życie, jak wtedy, gdy było się zdrowym. Można mówić o powolnej zmianie w podejściu do takich osób. Nie uznaje się izolacji, separacji zakażonych. Raczej pomaga się w przełamaniu wewnętrznych barier u tych osób i podjęciu pracy na warunkach podobnych do poprzednich, sprzed zakażenia. Obowiązkiem pracodawcy jest też utrzymanie tego faktu w tajemnicy. W przypadku policjanta z Gdańska nastąpił przeciek informacji do przełożonych, a w efekcie zwolnienie (policjant oczekuje teraz orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, czy w służbach mundurowych może pracować osoba zakażona), ale coraz częściej osoby z HIV mogą liczyć na dyskrecję.W ich obronie uchwalono specjalny kodeks postępowania (2001). Międzynarodowa Organizacja Pracy, a za nią przywódcy państw europejskich w tzw. deklaracji bremeńskiej uznali, że HIV ma wpływ na politykę zatrudniania i przyczynia się do łamania przez pracodawców prawa każdego człowieka do pracy. Jak łamane są prawa? Właśnie przez wyciek informacji, przymusowe testowanie w momencie rekrutacji i w czasie pracy, dyskryminację osób zakażonych ze względu na płeć (dotyka przede wszystkim kobiet). Kodeks bierze w obronę osoby z HIV i nakazuje pracodawcy stworzenie zdrowego środowiska pracy i traktowanie jej na równi z innymi. Choć idee są szczytne, potrzeba działań, by osoby z HIV mogły bez obaw mówić o tym, że są zakażone i nie spotykać się ze stygmatyzacją, odrzuceniem. Jak się wydaje, HIV nadal pozostaje tajemnicą jego nosicieli, a mała wiedza zdrowych ułatwia tylko rozpowszechnianie się legend, negatywnych postaw. Dbajmy więc o swoją wiedzę, a nie przeżyjemy niespodzianki w momencie spotkania z osobą żyjącą z HIV.
Agnieszka Szmidel
Zadanie wsparte dofinansowaniem z budżetu samorządu Województwa Śląskiego